Styl Życia, Dieta, Zdrowie

O mnie

Ach, ten tłuszczyk 🙂

Chyba najwyższy czas się go pozbyć! Kilka nieudanych prób mam już za sobą. Tym razem jest jednak inaczej. Jakiś czas temu powiedziałem, że musi przyjść taki dzień, w którym coś mi się w głowie przestawi. Ten dzień właśnie nadszedł. Tutaj będę opisywać moją drogę do idealnej sylwetki… i nie tylko 🙂

Może na początek napiszę, skąd taka nazwa mojego bloga. Od jakiegoś czasu czuję się uwięziony w swoim ciele. Zawsze byłem szczupłą osobą, przy wzroście 192 cm ważyłem 78 kg. Prowadziłem dosyć aktywny tryb życia i łatwo przychodziło mi utrzymanie idealnej wagi. Kilka lat temu diametralnie się to zmieniło. Ciężkie przeżycia sprawiły, że zacząłem uciekać w jedzenie, które dawało mi ukojenie w trudnych chwilach. To ukojenie było bardzo złudne. Trudny okres mam już dawno za sobą. Niestety pozostał po nim duży nadbagaż w postaci kilogramów i częsta chęć obżerania się śmieciowym jedzeniem. Znam chyba wszystkie pizzerie w moim mieście. Ciągle odwlekałem rozpoczęcie walki z tym, co tak naprawdę bardzo mi już przeszkadzało. No dobra: zacznę od poniedziałku, od jutra i znowu od jutra, mówiłem sobie i tak uciekał dzień za dniem, a ja ciągle byłem w tym samym miejscu. Czułem, że nie mam żadnej kontroli nad swoim życiem. Zamknąłem się w sobie. Poczucie wstydu, bezradności, braku silnej woli… Z pozytywnego otwartego człowieka stałem sie zamkniętym, uciekającym przed światem chłopcem… A przecież można!!! Muszę pokazać sam sobie i udowodnić, że potrafię. Rozebrałem się do bielizny i stanąłem przed lustrem. Dziwne uczucie tak patrzeć na siebie, gdy w głowie mamy zupełnie inny obraz tej osoby. W wyobraźni szczupły, wysportowany facet, a w lustrze gość ubrany w kombinezon z tkanki tłuszczowej. Och, gdyby tak można było zerwać go z siebie i wrzucić do kosza! Niestety to niemożliwe 🙁 Uświadomiłem też sobie, że od dawna unikam swojego lustrzanego odbicia. Postanowiłem coś z tym zrobić. TAK NAPRAWDĘ ZROBIĆ!!! Bez wymówek, odkładania i czekania na odpowiedni moment. Wiem, że nie będzie łatwo, ale dlaczego miałoby się nie udać? Tak naprawdę sami się ograniczamy, a wystarczy trochę wiary, motywacji i chęci…
Nie chcę zmieniać tylko swojego ciała, ale również życie. Zbyt długo siedziałem zamknięty w kokonie. Urata wagi będzie początkiem mojej metamorfozy. Mam jeszcze kilka innych marzeń do spełnienia, ale o tym napiszę później…
Pisząc ten wstęp do mojego bloga przypomniał mi się tekst piosenki, którą kiedyś napisałem:

Przeglądam stare fotografię
i widzę siebie z tamtych lat
gdzie podział się ten człowiek
i co z nim zrobił gorzki świat
Patrzę w lustro i widzę twarz
wspomnienie wczorajszego dnia
na ustach krzyk a w oczach żal
i pytam siebie czy to ja
Bo zostawiłem marzeń garść
i leżą sobie na dnie same
a niech tam śpią sobie śpią
zostały dawno zapomniane
W takiej chwili czegoś mi brak
i chciałbym znów mieć naście lat
szybkość wiatru i siłę dnia
i żebym znów mógł zmieniać świat

Zapraszam do czytania, komentowania i trzymajcie kciuki za moją przemianę
Poniżej dwa zdjęcia Ja kiedyś i teraz

Ja kiedyś

Ja kiedyś

Ja teraz

Ja teraz

 

 

 

3 Comments

  1. Medical Fitness

    Myślałem że zdjęcia są zle opisane:) a tutaj troszkę Pan nabrał wagi 🙂 trzymam kciuki za Pana podczas tej nie łatwej próby w odchudzaniu 🙂

    Reply
    1. Andre (Post author)

      Dziękuję za komentarz. Wiem że nie będzie łatwo ale dam radę 🙂 Pozdrawiam

      Reply
  2. LILKA

    Wyyglądam tak samo ,i jestem na tym samymym etapie ,do zrzucenia około 25 kilo,najwiecej z brzucha.Kluczem ,według moich doświadczen jest akceptacja siebie takiego jak widzimy sie w lustrze i miłosc do samego siebie .Mi pomogło,jak rano przy lustzre mówiłam : mam piekne ciało ,dziś zrobię cos co da rezultat jeszcze piękniejszego ciała,kocham siebie taka jaka jestem w danym momencie.Może to głupie,ale pomaga.Od tygodnia wstaję około piatej rano i ide na biegomarsze ,oraz podziwiam wschód słońca,chociaż rano sie nie chce wstawac.Będę śledzić twoje postępy,poniewaz tez wchodze w witariańską diete,pisz jezeli będziesz miał czas całodzienną dietę,może się kiedyś komus przyda w przyszłości.pozdrawiam.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *