3 komentarze

  1. zaokrąglona

    Andre, nie poddawaj się, każda odmówiona sobie pizza i kebab to Twoje zwycięstwo. Ja walczę z mc’donaldem i innym niezdrowym jedzeniem…. doskonale Cię rozumiem, chęć wciągnięcia czegoś ciężkostrawnego jest okropna i czasem trwa kilka dni, nie tylko godzin. Jak sobie uświadamiamy, co jemy, jaki wpływ ma to na nasze kilogramy i fakt, że nie będzie to tylko jedna mała kanapka i małe frytki, ale nieco większe porcje, powoduje, że jesteśmy silniejsi i z czasem zapomnimy o tych przysmakach ;). Powodzenia

  2. Agnieszka

    Mnie także dopadają kryzysy. Może nie pizza, kebab, ale słodkie i pepsi. Musiałam wrócić na porządne tory, gdyż ćwiczę intensywnie a efektów brak. os stycznia schudłam tylko 3 kilo. NIe dobrze.

    • Agnieszko nie poddawaj się. Dobrze, że ćwiczysz. Waga nie jest tu najważniejsza. Efekty przyjdą trzeba na to trochę czasu i cierpliwości. Ja też nie zmodyfikowałem swojej diety z dnia na dzień. Jedyne co wychodzi mi w 100 % to ćwiczenia. Pierwsze efekty już widzę po ubraniach. Na razie się nie ważę aby się nie zniechęcić 🙂 Pozdrawiam i trzymam kciuki Andre

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *