Nie tylko chcę schudnąć ale również zmienić styl życia. Czytając wiele o różnych dietach i wprowadzając niektóre z nich w życie przekonałem się że są one skuteczne na krótką metę. Często najpierw szybko chudniemy po czym waga wraca ze zdwojoną siłą. Najlepszą metodą na zrzucenie zbędnych kilogramów jest trwała zmiana nawyków żywieniowych. Wiadomo że nie jest to takie proste biorąc pod uwagę że przed długi czas odżywiałem się śmieciowym jedzeniem które nie miało za dobrego wpływu na mój organizm. Długo szukałem i zastanawiałem się jak zmienić nawyki żywieniowe. Tak jak już pisałem moim celem nie jest tylko zrzucenie zbędnych kilogramów. Chciałbym zrobić to zdrowo. Zacząłem czytać na temat surowej diety. Obejrzałem kilka filmów na ten temat. Oczywiście po tylu latach niezdrowego jedzenia nie jest łatwo przejść na surową dietę. Kiedy największą przyjemnością była duża pizza czy hamburger ociekający tłuszczem. No ale od czegoś trzeba zacząć. Zaopatrzyłem się w blender i postanowiłem robić koktajle warzywno – owocowe. Przeglądając różne fora dowiedziałem się że odpowiedni blender powinien mieć mocny silnik aby poradzić sobie np. marchewką. Niestety nie stać mnie było na kupno np Vitamixa. Kilka tysięcy na pierwszy blender to dla mnie trochę za dużo. Przeszukując fora internetowe znalazłem blender Proficook. Pod tekstem zamieszczę linka z filmikiem. Blender kosztował 300 zł. Moc silnika 1200 wat. Tak zaczęła sie moja przygoda z koktajlami. Moje koktajle będę umieszczać w zakładce dziennik odchudzania. Muszę przyznać że blender naprawdę daję radę. Jeden z moich ulubionych koktajli to 2 grejpfruty, kilka marchewek i natka pietruszki. Koktajle można robić naprawdę różne i mają same zalety. Krótki czas przygotowania, łatwe mycie i co najważniejsze zdrowe jedzenie 🙂

Wiadomo jak ważnym czynnikiem jest ruch. Jakiś czas temu skończył mi się roczny karnet na siłownię. TAK ROCZNY. muszę się przyznać że nie byłem tam za wiele razy. Sam chyba nie potrafię sobie do końca odpowiedzieć dlaczego. Brak motywacji, to ze siłownia była na drugim końcu miasta i zawsze nie było mi po drodze. A może wewnętrznie nie był to odpowiedni moment. Nie przedłużałem umowy. Czułem że dałem ciała. Złość mieszała się ze smutkiem.  Znalazłem klub fitness blisko mojego osiedla. Poszedłem zobaczyć i naprawdę oczarowało mnie to miejsce. Okazało się że jest promocja i nie ma opłaty wpisowej. Nie zastanawiając się długo podpisałem umowę. Teraz nie mogę mieć wymówek na zajęcia fitness idę z domu niecałe 10 minut. Ćwiczenia zaczynają się o 9 a ja będąc nocnym Markiem nie mam problemu by na nie wstać 🙂 W poprzedniej siłowni było gorzej początek był o 8 rano a wstawać musiałem o 6 30. Nie raz mówiłem sobie że jutro już pojadę po czym kładąc się po 2 w nocy rano byłem tak nieprzytomny że nie pamiętałem jak wyłączyłem budzik 😛 Na szczęście teraz jest inaczej. Nawet gdy kładę się po 2 to po 8 potrafię bez problemu wstać 🙂 z domu wychodzę o 8 45 i o 9 już ćwiczę 🙂 W zakładce dziennik będę opisywać moje postępy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *